Już po wspaniałych, w okazałej oprawie odnowionego cmentarza, uroczystościach 65 rocznicy montecassińskiej bitwy. Dopisali weterani oraz licznie przybyli Polacy z kraju i z zagranicy. Jeszcze mam przed oczyma ten podniosły i spajający, nas Polaków za granicą, nastrój. Już, już wydawało się że wszystkie zabiegi mające na celu pełną renowację tej nekropolii zostaną dopięte na ostatni guzik. Serce rwało się aby dopisać szczęśliwe zakończenie batalii o Polski Cmentarz na Monte Cassino. W planie miałem napisanie nowego wstępu do niniejszej strony, ale coś mnie tknęło. Odczekałem. I oto efekt moich oczekiwań - następny artykuł Krzysztofa Piotrowskiego i Danuty Wojtaszczyk którzy na miejscu we Włoszech śledzą przebieg wydarzeń wokół cmentarza. Już pierwsze słowa artykułu "Powrót Niepamięci" sprowadziły mnie na ziemię, na polską ziemię - " Upływający od uroczystości 65. Rocznicy bitwy o Monte Cassino miesiąc ukazał po raz kolejny powrót wcześniejszego nieładu i braku stałej opieki konserwatorskiej na polskim cmentarzu wojennym na Monte Cassino." Nic dodać, nic ująć. Wstęp do strony jest nadal aktualny. Pozostawiam go bez zmian, a Ciebie internauto proszę abyś zapoznał się z najnowszymi doniesieniami z Włoch.
18 maja 2009 roku zbliża się wielkimi krokami. Przez media przewala się dyskusja o konieczności szybkiego remontu i konserwacji Polskiego Cmentarza Na Monte Cassino. Każda ze stron ma swoje zdanie. Nie miejsce tu aby roztrząsać argumenty każdej z nich. Nie chcę podejrzewać nikogo o działanie w złej wierze ale jeśli sprawy dalej będą podążać w obecnym kierunku to czarno widzę 65 obchody tej majowej uroczystości.
Opłakany stan płyt nagrobnych ilustrują poniższe zdjęcia, przesłane do portali internetowych i gazet przez kolegów z Włoch . Czy tak powinny wyglądać miejsca wiecznego spoczynku polskich bohaterów? Czy znowu jedynym adresatem który wspomoże renowację cmentarza tak jak w latach 60-tych ma być zagraniczna Polonia? Czy wyrazem opieki naszego państwa nad tą nekropolią ma być kosmetyka przed rocznicowymi obchodami i to tylko po to aby obecni na obchodach oficjele ładnie wyglądali w świetle kamer i aparatów fotograficznych?
Jan Lechoń pisał że nocą pękną groby i Polacy z bronią ruszą aby zażądać za swoją krew zapłaty. Coś mi się widzi że rzeczywiście pękną ale ze wstydu ...... za nas , za potomnych.
Przez przeszło 40 lat od momentu zakończenia wojny starano się wszelkimi sposobami wymazać a jeśli się już nie dało to pomniejszyć rolę polskiego wysiłku zbrojnego w przełamaniu umocnień linii Gustava i Hitlera. Z dowódców zrobiono zdrajców , z pozostałych żołnierzy - niechciany i niepewny element. Nawet niedawni sojusznicy obrócili się do nich plecami. A przecież to oni byli autorami zwycięstwa które historia ochrzciła mianem jednego z największych w ostatniej wojnie światowej. Los jest przewrotny.
Ostatnio w portalu interia zapytano wprost "Czy senat RP pomoże Monte Cassino?". Oto garść tytułów wypowiedzi jakie przewijały się przez zamieszczone poniżej forum : - "Ta bitwa nikomu nie była potrzebna", "A kogo obchodzi wojna sprzed 65 lat"," Mamy za dużo kasy to zapłacimy", no i rodzynek w całej dyskusji - "Zaorać będzie taniej". Czacha dymi, mózg się lasuje, ręce opadają . Jak sam widzisz internetowy wędrowcze właśnie dla tego uważałem że ta strona powinna powstać. Niech Maki Na Monte Cassino nie będą tylko łzawą sentencją polskiego losu przy kieliszku wódki w czasie rodzinnych spotkań. Niech na całym świecie wiedzą że każdy z nas nosi swoje Monte Cassino w sercu a odnowiony cmentarz niech się stanie tego wyrazem.
Testament Poległych
Nie odeszliśmy od was, by grały fanfary,
Nie potrzebna nam sława w wiecowych wspomnieniach,
Nie polegliśmy po to, by zbawiać świat stary
I by kłamstwo wyrosło na prawdzie cierpienia.
Nie chcemy być tematem kwietnych publikacji,
Ani sporów zażartych cennym argumentem,
I niech nikt się nie waży dochodzić swej racji
Przez to wszystko, co w śmierci żołnierskiej jest święte.
Nie ma różnic klasowych pod darnią zieloną,
Żaden przedział społeczny nas więcej nie dzieli -
Więc szanujcie tę równość. Gdy światła zapłoną
Niech się nikt naszych cieniów dzielić nie ośmieli.
Nie legendą, lecz pracą i powszednim chlebem
Trzeba głodnych nasycić i uczyć ich synów,
Aby złoto pszeniczne szumiało pod niebem,
By więcej było zboża, niż liści wawrzynu.
Budujcie nową Polskę. Szanujcie jej imię.
Trzeba tak ją umocnić wiarą i miłością,
Aby kresu dobiegły wędrówki pielgrzymie,
By nikt snu nie zakłócał popróchniałym kościom.
A gdy dzieci zapomną, że mieszkały w schronach,
Że widziały dni straszne, ponure i krwawe -
Niechaj tylko to jedno pamiętają o nas,
Żeśmy padli za wolność, aby była prawem
Ryszard Kiersnowski
Na koniec tego artykułu chcę poinformować że w podobny sposób jak cmentarz na Monte Cassino pragnę zdokumentować na stronach internetowych wszystkie polskie wojenne cmentarze we Włoszech. Ten w Casamassima ma już swojego opiekuna w osobie koleżanki Żanety Nawrot z Casamassimy. Pozostałe dwa cmentarze, w Loreto i Bolonii, czekają jeszcze na opracowanie. Pozdrawiam wszystkich którym los miejsc chwały polskiego oręża, uświęconych krwią polskiego żołnierza, nie jest obojętny.
Korzystając z okazji pragnę również podziękować Panu Mariuszowi Gąsiorowi , Panu Jackowi Nitkiewiczowi i Panu Przemysławowi Kapturskiemu ze swarzędzkiej grupy rekonstrukcyjnej - za udostępnienie swoich zdjęć z włoskich wojaży które wykorzystałem w galerii - Cmentarz okiem obiektywu . oraz w imiennej liście pochowanych. Oddzielne podziękowania kieruję do mojej córki Magdaleny która jest autorką większości zdjęć żołnierskich mogił, dzięki którym możliwa była weryfikacja danych osobowych żołnierzy poległych i pochowanych na montecassińskim cmentarzu .Dziękuję i pozdrawiam.
Jacek Krasnodębski
Panorama pola bitwy widziana z okien klasztoru. Cmentarz, nad nim wzgórze 593, w prawo od niego Głowa Węża, w tle za nimi Monte Cairo - " jednooki Cyklop". Niżej przykryta zielenią "Dolina Śmierci" z farmą D Onofrio.
Panorama doliny rzeki Rapido ze wzgórza klasztornego.Po lewej Monte Cifalco, po prawej Monte Trochio, w dole miasto Cassino.