Statystyki
Użytkowników : 1Pozycje : 34
Zasoby : 1
Odsłon : 102073
Obecny na stronie
Naszą witrynę przegląda teraz 1 gość| 18.V.2009 |
|
|
|
| Wpisany przez Administrator | ||||||
| Wtorek, 26 Maj 2009 16:16 | ||||||
|
18 maja 2009 r punktualnie o godzinie 9.30 wraz z córka Magdaleną i Jackiem Nitkiewiczem oraz jego tatą wyruszyliśmy samochodem z pod hotelu La Pace w Cassino na klasztorną górę. Po przejechaniu serpentyn stanęliśmy na drodze prowadzącej do parkingu przy polskim cmentarzu. Na parking niestety nie wjechaliśmy – brak miejsc. Wszystkie zarezerwowane dla gości oficjalnych . Jacek odprowadził auto na parking wyżej a my w trójkę ruszyliśmy w stronę cmentarza. Na parkingu harcerze urządzili wystawę fotograficzną oraz zorganizowali 2 stanowiska obozowe wzorowane na żołnierskich. Drogą wysadzaną tujami doszliśmy do cmentarza. Na placu widać było ruch. Niezawodni harcerze poustawiali rzędami krzesła dla weteranów i gości oficjalnych.Przygotowano stanowiska z wodą. Uruchomiono punkty medyczne. Sprawdzano mikrofony. Po prawej stronie placu zainstalowała się ekipa TVP z kamerą. Grupki młodzieży przyozdabiały żołnierskie nagrobki biało czerwonymi chorągiewkami i zniczami. Wraz z córką wzięliśmy się ostro do roboty i fotografowaliśmy nagrobki aby dokończyć rozpoczętą dzień wcześniej dokumentację cmentarza. Podczas wykonywania zdjęć doszło do dosyć nieoczekiwanego spotkania. Jeden z weteranów szukał nagrobka mojego stryja i poprosił o pomoc grupkę dziewcząt które zapalały znicze. Usłyszała to Magda i poinformowała mnie o tym. Podszedłem , przedstawiłem się, weteran w stopniu podpułkownika odwzajemnił się tym samym i tu moje zdziwienie . Okazało się że stoją przed sobą nad mogiłą plutonowego Stanisława Krasnodębskiego dwaj Krasnodębscy którzy o sobie nic do tej pory nie wiedzieli. Tak już chyba musiało być, ale to temat do następnego reportażu.
O godzinie 10.00 swoją małą montecassińską uroczystość mieli harcerze. Z rąk przybyłych w międzyczasie weteranów odebrali piękny sztandar. Wszystko odbyło się z pełną pompą i zgodnie z ceremoniałem. Dzień wcześniej w tym samym miejscu odebrano przyrzeczenia harcerskiego od młodych junaków z pod znaku lilijki. Po krótkiej uroczystości nastąpiło przeformowanie szyków. Dołączyli pozostali weterani. Plac przed cmentarzem zapełnił się. W pełnej gali wystąpiła Kompania Reprezentacyjna Wojska Polskiego.Przybyły poczty sztandarowe. Ostatnie przygotowania czyniła młodzież z chóru który śpiewał później patriotyczny repertuar. Nasz kolega Jacek Nitkiewicz , ze zwykłego cywila przedzierzgnął się w piechura 2 Korpusu. Angielski battledress z epoki leżał na nim jak ulał. Dołączył on do grona rekonstruktorów których pokaźna liczba zjawiła się na uroczystości w regulaminowych uniformach strzelców, pancerniaków i komandosów. W śród przybyłych było bardzo dużo Polaków zarówno z kraju jak i z zagranicy . Przez moment mignęły mi sylwetki zmotoryzowanych uczestników Rajdu Katyńskiego którzy przybyli aby złożyć wieniec. Wieńce przynieśli również ze sobą harcerze i stowarzyszenie Kresy-Syberia. Za cmentarzem ustawiły się wojskowe jeepy rekonstruktorów . Za nimi w oddali stanął wóz transmisyjny TVP – audycja szła na żywo do kraju. Na krótko przed godziną 12.00 przybyła Pani Irena Anders wraz z Córką Anną Marią, wzbudzając ogromne zainteresowanie dziennikarzy i fotoreporterów. Pani generałowa w towarzystwie córki zatrzymała się przed grobem męża i złożyła wiązankę kwiatów. Przy grobie została zaciągnięta warta honorowa żołnierzy i harcerzy. Po tym fakcie Pani Irena Anders przywitała się z gośćmi i zajęła miejsce tuż obok miejsca przewidzianego dla pary prezydenckiej. Ja, wykorzystałem moment i z egzemplarzem książki „Bez Ostatniego Rozdziału” autorstwa generała Andersa , stanąłem obok czekając sposobnej chwili aby poprosić o autograf. Pani generałowa po mimo swojego wieku nie pozwoliła się długo namawiać córce, która widząc otwartą książkę i długopis w moim ręku, szybko odgadła moje intencję i w moim imieniu poprosiła mamę o podpis. Nim się spostrzegłem ustawił się za mną dosyć pokaźny ogonek zbieraczy autografów. Punktualnie o godzinie 12.00 przybył Prezydent RP wraz z małżonką oraz osobistościami . Obecni byli przedstawiciele Urzędu Do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, przedstawiciele Sztabu Generalnego, ministrowie, obecna była również jak co roku Pani Ambasador przy Stolicy Apostolskiej Hanna Suchocka. Na uroczystości przybyli również przedstawiciele armii brytyjskiej, amerykańskiej, francuskiej i włoskiej. Licznie reprezentowana była również grupa niemiecka. Po oficjalnym przywitaniu głowy państwa przez oficera z Kompanii Reprezentacyjnej oraz odegraniu hymnu rozpoczęła się msza polowa którą poprowadził biskup polowy WP ksiądz Tadeusz Płoski. Reprezentacja Ordynariatu Polowego w asyście żołnierzy i harcerzy złożyła wieniec na grobie biskupa Gawliny. W trakcie mszy występował chór w akompaniamencie orkiestry dętej w białych mundurach. Do mszy służyli weterani , harcerze i uczestnicy grup rekonstrukcyjnych. Modlitwy za poległych odmówili również przybyli na uroczystość kapłani obrządku prawosławnego, ewangelickiego i judaistycznego. Po mszy odbył się apel poległych. Jakieś dziwne wzruszenie wdało się w serce gdy patrzyłem na czytającego treść apelu oficera, odpowiadający mu pluton z Kompanii Reprezentacyjnej i na dziarskie, wyprostowane w postawie na baczność i salutujące sylwetki weteranów. Po mimo swoich lat prezentowali się wspaniale oddając hołd poległym kolegom. Po apelu moment ciszy zapanował nad cmentarzem i słychać było tylko komendy po których nastąpiła salwa honorowa.
Gdy umilkły echa kanonady głos zabrał Prezydent RP, Pan Lech Kaczyński. Po nim przemawiał syndyk miasta Cassino, Pan Bruno Vincenzo Scittarelli. Następnie głos zabrał przedstawiciel Urzędu Do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Pan Janusz Krupski. Przemówienia zakończył przedstawiciel kombatantów Pan prof. Wojciech Narębski, ubrany w swój żołnierski mundur 22 Kompani Transportowej 2 Korpusu. Za swoje wystąpienie Pan Narębski zebrał burzę oklasków. Uroczystość oficjalna zakończyła się złożeniem wieńców na płycie cmentarza tuż przy grobie generała Andersa. Gdy rozluźniły się nieco szeregi i minął oficjalny nastrój, młodzież zaczęła oblegać weteranów 2 Korpusu. Robiono pamiątkowe fotki . Kombatanci nie pozostawali dłużni i ubarwiali spotkanie na cmentarzu faktami ze swoich wojennych przeżyć. Zbierano autografy. Każdy chciał przez moment posłuchać żywych świadków naszej wojennej historii. Zadawano wiele pytań. Padło nawet pytanie o pogodę. Czy słońce tak samo doskwierało w tamte majowe dni 1944 roku jak dzisiaj w trakcie uroczystości gdzie temperatura dochodziła do 35 stopni Celcjusza? Nie, tak ciepło nie było, a w dniu 19 maja czyli w dzień po zatknięciu polskiej flagi na gruzach klasztoru, padał deszcz, padła odpowiedź z ust weterana z Pułku Ułanów Karpackich. Po woli plac przed cmentarzem zaczął pustoszeć. Grupa rekonstruktorów zaczęła podwozić kombatantów swoimi jeepami do oczekujących na parkingu autobusów i tylko z dala dochodziły do uszu dźwięki znanej pieśni o „Czerwonych Makach Na Monte Cassino” granej przez Młodzieżową Orkiestrę Dętą Zespołu Szkół im. Kwiatkowskiego w Bychawie. My również doszliśmy do zaparkowanego samochodu, zrobiliśmy kilka pamiątkowych fotek na tle jednookiego Cyklopa,jak określił Monte Cairo niezrównany mistrz pióra Melchior Wańkowicz i ruszyliśmy w drogę powrotną. ................................................................................................................................................................ W dniu 26 maja 2009 nasz kolega z którym wspólnie byliśmy na uroczystościach 65 rocznicy Monte Cassino - Jacek Nitkiewicz - wziął udział w audycji radiowej autorstwa Pani Agnieszki Czarkowskiej. Audycję którą poprowadził Pan Lech Pilarski, wyemitowano na falach Radia Białystok w cyklu Tajemnice Naszych Czasów. Z archiwum audycji: "Tajemnice naszych czasów" 26.05.2009 Polacy pod Monte Cassino. Dlaczego Polacy musieli zdobywać klasztor na Monte Cassino? Czy generał Anders miał inny wybór? Czy musiało być aż tylu poległych i rannych? Na te i inne pytania odpowiadać będą profesor Adam Czeslaw Dobroński oraz dr Tomasz Wesołowski z Uniwersytetu w Białymstoku. Poznamy też białostocczanina - Jacka Nitkiewicza, dealera samochodów, który pasjonuje się historią tej bitwy aż do tego stopnia, że w tym roku ubrany w historyczny mundur żołnierza II Korpusu uczestniczył w obchodach 65 rocznicy zajęcia klasztoru na Monte Cassino. P O B I E R Z Jacek Nitkiewicz Cassino 17.05. 2009 ................................................................................................................................................................ Reportaż zdjęciowy z uroczystości na cmentarzu montecassińskistościm w dniu 18.V.2009 TUTAJ . Ponieważ zdjęcia są w bardzo dużej rozdzielczości, Internet Explorer może mieć z nimi problemy. Aby ich uniknąć zalecam do przeglądania Mozillę Firefox-a. Serdeczne podziękowania dla Pani Kazimiery Janoty-Bzowskiej, sekretarza Związku Karpatczyków 3 DSK, za udostępnienie listy weteranów obecnych na uroczystościach. Zdjęcia wykonała Magdalena Krasnodębska oraz Pan Jacek Nitkiewicz. Obydwojgu serdecznie dziękuję. Dziękuję również Pani Annie Smolińskiej z portalu wiadomości24 za udostępnienie swojej kolekcji zdjęć ze składania wieńców na cmentarzu. Jacek Krasnodębski |
||||||
| Zmieniony: Sobota, 06 Czerwiec 2009 08:57 |











