Statystyki
Użytkowników : 1Pozycje : 34
Zasoby : 1
Odsłon : 102081
Obecny na stronie
Naszą witrynę przegląda teraz 1 gość| Apel Poległych |
|
|
|
| Wpisany przez Administrator | ||||||||||||
| Åšroda, 04 Luty 2009 17:07 | ||||||||||||
|
1 września 1945 roku. Na cmentarzu szpalery pododdziałów,generalicja, duchowni różnych wyznań. Odprawiono nabożeństwa. Cmentarz oficjalnie został otwarty. Oto relacja z tej uroczystości zaczerpnięta z książki gen.W. Andersa "Bez Ostatniego Rozdziału" :  W szóstą rocznicę napadu Niemców na Polskę, 1 wrzesnia 1945, niezwykły ruch panował na drodze dojazdowej na Monte Cassino. Szereg samochodów wojskowych i cywilnych, widocznych jak na dłoni z serpentyn wjazdu na Monte Cassino, posuwał się od północy z Rzymu i od południa z Neapolu. Był to dzień otwarcia mauzoleum rycerstwa polskiego,poległego w bitwie o Monte Cassino. Gdy mijam ostatni zakręt serpentyny u stup klasztoru, nagle wyłania się na zboczu między wzgórzami cmentarz żołnierzy polskich poległych w pamiętnej bitwie majowej w r.1944. Zjeżdżam nieco w dół, by szerokim dojściem stanąć u wrót cmentarza, którego strzegą wykute w marmurze orły. Szerokie schody prowadzą do pierwszej kondygnacji cmentarza, gdzie na kamiennym tarasie wyryto napis: "Przechodniu, powiedz Polsce, żeśmy polegli wierni w jej służbie". W środku tarasu płonie znicz na tle inkrustacji krzyża Virtuti Militari. W górze amfiteatralnie ułożone groby poległych. Jest ich ponad tysiąc. Zwykłe białe płyty trawertynu przykrywają każdą mogiłę. Na każdej wyryto nazwisko poległego, nazwę oddziału, datę i miejsce urodzenia i datę śmierci. Leżą razem żołnierze polscy: rzymscy katolicy, grekokatolicy, protestanci, prawosławni, Żydzi i mahometanie. Groby można rozróżnić po prostych krzyżach katolickich, podwójnych prawosławnych i nagrobkach żydowskich. U szczytu czuwa nad nimi z rozpostartymi skrzydłami wykuty w trawertynie biały orzeł, godło i symbol państwa polskiego. Przybył ks. biskup Gawlina wraz z duchowieństwem wszystkich obrządków. Jest marszałek Alexander na czele wyższych dowódców sojuszniczych frontu włoskiego. Na pierwszym tarasie stoją po kilkuset poczty sztandarowe 3-ciej i 5-tej dywizji piechoty oraz dywizji pancernej. Trzepocą na wietrze sztandary sześciu narodów, które wzięły udział w bitwie o Monte Cassino.Ks. biskup Gawlina odprawia msze za poległych. Chylą się sztandary, żołnierze salutują poległych towarzyszy broni. Nisko krążą nad cmentarzem samoloty brytyjskie i amerykańskie, oddając poległym hołd z przestworzy.  Wieczorem odbył się apel poległych który barwnie i wymownie opisał M. Wańkowicz:  Milczą zmarli, izolowani betonem, trawertynem, dolomitem. Odcięci sa doskonale od świata, ale nie od nas. Między nimi i kolegą, który wyżył - żywy tok. Pierwszego września miał miejsce apel poległych. Stanęły oddziały ze sztandarami pod cmentarzem - przy dębach martwych, pod nawisem posępnego 593, z którego rzucono w dół trupy polskich żołnierzy. Wokoło góry rozgrzmiały eksplozjami - jak ongiś... w ów pamiętny dzień "D". Rozgorzały szczyty ogniami jak wtedy... w straszliwą godzinę "H". W blasku tych rozbłysków - sylwety oddziałów - jak widma. Może istotnie w cieniach tej nocy szlusują między szeregi żywych - duchy poległych? Mignął błysk - błysnęła lama sztandaru. Nie to żywa znajoma twarz - sztandar Kresowej trzyma sześciokrotnie ranny starszy sierżant Pasturczak, ten sam co przenosił rozkazy od śp. pułkownika Kurka do majora Gnatowskiego. Stoją żywi, stoją mocni, stoją wparci w ziemię, dowódcy przed frontami oddziałów czytają nazwiska poległych. Poległ na polu chwały - odpowiada apel. Milkną apele - oddział za oddziałem. W tych, wtedy najbardziej skrwawionych, głosy wywołujących tłuką się w ciemni najdłużej. Krwawą koronką odmierza się nazwiskami, z których każde jak flara w ciemni nocnej, rozpala się na krótko wspomnieniem - gdzie i jak poległ. Żegnamy was. Jeśli na dnie polskich wierzeń tłucze się legenda o żołnierzach, co wyjdą z grobów w ponowny dzień "D", to pod Monte Cassino legenda nabrała ponownej surowej treści. Nie chcemy turystów, nie chcemy zachwytów, nie po to oni zmarli, by być pretekstem do czyjegoś łatwego wzruszenia. Leży z nimi zamknięta prawda, która rozsadzi nie tylko beton, trawertyn i dolomit, ale i świat. I stanie się jak pisał Lechoń : Zakupili Kwiaty Chcąc na groby je rzucić poetyczną dłonią, Lecz nocą pękły groby i Polacy z bronią Ruszyli, aby zażądać za swą krew zapłaty
Â
                                             P A R A D A  W  N I E B I E                           "Otwierajcie, Aniołowie, w mig niebieskie wrota, Kwiaty sypcie najcudniejsze na schody ze złota;                           Brylantowe niechaj wdzieją na pierś pancerze I w kompanii honorowej niech staną rycerze !                           Pułki wszystkie pod broń dzisiaj, na przedzie kapela, Artyleria zaś niebieska niech z piorunów strzela !"                           Tak straszliwy rozkaz dzienny! Cóż się stało w niebie? Czyli z królów najwyższego ziemia dzisiaj grzebie?                          Czyli szatan pognębiony w swej piekielnej grozie? Czyli wielki prorok wejdzie na ognistym wozie?                         O, nie król to, ani święty, ni wielka figura; Aniołowie w niebo niosą polskiego piechura!                                                                                           Kornel Makuszyński
|
||||||||||||
| Zmieniony: PiÄ…tek, 06 Marzec 2009 13:53 |





